Kalendarium

08-09.11. 2017 · Kongres Branży Poligraficznej Art of Color

10-12.10.2017 · World Publishing Expo

18-20.10.2017 · Viscom Düsseldorf

26-29.10.2017 · Międzynarodowe Targi Książki

14-16.11.2017 · InPrint

Całe Chiny drukują. Heidelberg buduje fabrykę.

Data publikacji: styczeń 2012

Pod koniec września firma Heidelberg – wraz z 500 gośćmi – uroczyście świętowała zakończenie trzeciego etapu budowy swoich zakładów produkcyjnych w chińskim Qingpu, niedaleko Szanghaju. W ciągu czterech lat powierzchnia produkcyjna tamtejszej fabryki zwiększyła się trzykrotnie – do 45 tys. m2. 

 
Tekst: Michael Seidl
 
Po zakończeniu trzeciego etapu rozbudowy zakładów produkcyjnych w Qingpu powierzchnia produkcyjna zwiększyła się do 45 tys. m2.

Inwestycja, rozpoczęta w 2004 roku, stanowi odpowiedź na rosnący popyt na maszyny poligraficzne ze strony chińskich drukarń. Rozpoczynając ten kluczowy dla rozwoju firmy projekt, Heidelberg zaczął przygotowywać się do kompleksowej obsługi wzrastających w szybkim tempie rynków azjatyckich. Rozbudowa chińskich zakładów i umocnienie pozycji kluczowego gracza na rynku Państwa Środka było również zagraniem strategicznym, które okazało się skuteczne podczas rozpoczętego w 2008 roku kryzysu gospodarczego.

Obecnie w zakładach w Qingpu, 40 km od Szanghaju, zatrudnionych jest około 400 pracowników, którzy zaopatrują lokalny rynek, budując maszyny Heidelberga zgodnie z normami jakości obowiązującymi w fabrykach koncernu w Europie. Od 2005 roku prowadzona jest tam produkcja maszyn mało- i średnioformatowych oraz urządzeń falcujących. Zwiększenie powierzchni produkcyjnej było podporządkowane przede wszystkim rosnącemu zapotrzebowaniu na maszyny Speedmaster CD 102. Ważny element inwestycji stanowi także nowo powstałe centrum logistyczne – producent zamierza bowiem stopniowo zwiększać ilość eksportowanych maszyn, wykraczając poza zaspokajanie potrzeb lokalnego rynku chińskiego.

Do tej pory w zakłady produkcyjne w Qingpu zainwestowano około 100 mln euro, Heidelberg jest jednak pewny, że ryzyko i zaangażowanie przyniosą spodziewane efekty. Chiny to obecnie najważniejszy rynek koncernu, generujący roczne obroty rzędu 420 mln euro. Znaczny, bo aż 16-proc. udział w obrotach Heidelberga sprawił, że z pierwszego miejsca na liście priorytetowych rynków firmy musiały ustąpić Niemcy, dotąd zajmujące kluczową pozycję. „W Chinach popyt na produkty poligraficzne stale rośnie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat wolumen druku w tamtym regionie zwiększył się ponad trzykrotnie. Co trzecia maszyna sprzedawana przez Heidelberga w Chinach jest produkowana w fabryce w Qingpu. W tym przypadku nasza strategia zwiększenia potencjału na rynkach wschodzących opłaciła się” – powiedział Bernhard Schreier, prezes zarządu firmy Heidelberg, podczas uroczystości zakończenia trzeciego etapu budowy zakładów w Qingpu. Warto dodać, że około 45 proc. obrotów Heidelberga generują kraje rozwijające się.

 
Specyficzny rynek

Zdaniem Bernharda Schreiera, ograniczone inwestycje, wystraszeni klienci oraz ciągła niepewność względem przyszłości branży, a do tego wciąż odczuwalne skutki kryzysu ekonomicznego hamują pozytywny rozwój przemysłu poligraficznego na zachodnich rynkach. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku Chin. „Tutaj wszystko się kręci, a Chińczycy śmieją się z kryzysu euro” – mówi Schreier, który jest pewny, że dzięki fantastycznemu wzrostowi ekonomicznemu Chin lokalny rynek poligraficzny jest wciąż bardzo chłonny. Schreier uważa również, że chiński rząd prowadzi umiejętną politykę ekonomiczną i finansową, która odpowiada międzynarodowym standardom. Przykładem, jaki podaje prezes zarządu Heidelberga, jest zapobieganie „przegrzaniu” chińskiego rynku poprzez odgórne podwyższenie rezerw bankowych.

Kraje o szybkim tempie wzrostu gospodarczego odgrywają znaczącą rolę dla przemysłu poligraficznego. W 2010 roku wolumen druku w samych tylko krajach BRIC (Brazylii, Rosji, Indiach i Chinach) wzrósł w porównaniu z 2009 rokiem o około 4 mld euro do poziomu ponad 61 mld euro. Oczekuje się, że do 2012 roku poziom ten zwiększy się do 68 mld euro, co oznacza wzrost średnio o 5,3 proc. rocznie od 2010 do 2012 roku. Jednocześnie da się zauważyć, że druk opakowań rozwija się znacznie szybciej niż sektor druku reklamowego.

Chiny są obecnie jedną z największych potęg ekonomicznych na świecie, plasując się pomiędzy przodującymi Stanami Zjednoczonymi a Japonią. Wolumen druku na chińskim rynku zwiększył się w ciągu ostatniej dekady ponad trzykrotnie, a dziś wart jest około 31 mld euro, co stanowi niemal 50 proc. całkowitego wolumenu produkcji poligraficznej krajów BRIC. Rynek druku rozwija się tam znacznie szybciej niż inne sektory gospodarki, a szacowana liczba drukarń wynosi 104 tys. (3,7 mln zatrudnionych). Są to liczby, o których europejskie drukarnie (wyjąwszy kilka przedsiębiorstw świadczących usługi online) mogą tylko marzyć. Niemieckiemu koncernowi przyszło zaopatrywać rynek o unikatowym charakterze, zupełnie niepodobny do rynków europejskich. W zakładach Heidelberga w Qingpu wyprodukowano dotąd 1 tys. maszyn drukujących i falcujących.

 

Odważne przedsiębiorstwa

 

Drukarnia Shanghai Tobacco Package Printing produkuje dziennie około 20 mln pudełek na papierosy. W przyszłości wolumen produkcji ma zostać zwiększony.

Chińskie firmy poligraficzne to przedsiębiorstwa, które wiedzą, jak wykorzystać swój potencjał. Przykładem jest drukarnia Shanghai Pushun, która zatrudnia około 150 pracowników do produkcji różnego typu aplikacji drukowanych. To firma jakich wiele w Chinach. Młoda, dynamicznie rozwijająca się i szukająca nowych wyzwań. Obecnie drukarnia pracuje na czterech maszynach Heidelberga, w tym na nowym Speedmasterze CD 102 wyprodukowanym w Qingpu. Szef firmy, Chen Jian Feng, uważa jednak, że możliwości drukarni są znacznie większe i zastanawia się nad zakupem kolejnych urządzeń Heidelberga.

Rosnący dobrobyt, jaki daje się zaobserwować w Chinach, ma odzwierciedlenie w zwiększonej konsumpcji dóbr, czego logicznym następstwem jest większe zapotrzebowanie na opakowania. Według prognoz, popyt na chińskim rynku opakowań nadal będzie rozwijał się znacznie powyżej przeciętnego światowego poziomu. Takiej szansy nie chcą, rzecz jasna, przegapić największe przedsiębiorstwa, jak państwowa drukarnia Shanghai Tobacco Package Printing. Chociaż firma produkuje dziennie około 20 mln pudełek na papierosy (przy użyciu sześciu maszyn Speedmaster CD z fabryki w Wiesloch), dyrektor drukarni, Yu Zhi Kang, już myśli o zwiększeniu produktywności zakładu: „Widzimy wyraźny wzrost zapotrzebowania na opakowania i coraz więcej klientów zgłasza się do nas, szukając nowych rozwiązań”. Obecnie firma zatrudnia 1650 pracowników, którzy podczas dwóch dwunastogodzinnych zmian produkują – obok pudełek na papierosy – także opakowania dla takich firm, jak L’Oreal czy Braun.

W Chinach nie brakuje firm o iście międzynarodowym charakterze, jak chociażby C&C Joint Printing z siedzibą w Hongkongu i zakładami produkcyjnymi w Szanghaju, Pekinie i Shenzhen oraz siecią dystrybucyjną obejmującą USA, Europę, Japonię i Australię. Zakład w Szanghaju zatrudnia 1,5 tys. pracowników i produkuje książki oraz magazyny dla klientów z całego świata. Park maszynowy tworzy pięć maszyn Heidelberg CD 102, model SM 102 oraz XL 105, a także trzy maszyny zwojowe Goss M-600.

 

Fabryka dużego kalibru

Zakłady produkcyjne w Qingpu stanowią część sieci fabryk Heidelberga, która obejmuje niemieckie wytwórnie w Wiesloch-Walldorf, Amstetten, Brandenburg, Lipsku i Ludwigsburgu oraz fabrykę Nové Mesto na Słowacji. Gwarantuje to, że produkcja odbywa się według europejskich standardów jakości. „Nasi klienci mogą być pewni, że otrzymują wysokiej klasy sprzęt bez względu na to, czy został on wyprodukowany w Niemczech, czy w Chinach” – mówi Stephan Plenz z firmy Heidelberg. Wszyscy pracownicy zatrudnieni w chińskiej fabryce zostali przeszkoleni przez niemieckich specjalistów, a dostawcy na lokalnym rynku są dobierani wedle tych samych kryteriów, jakie Heidelberg stosuje wobec swoich europejskich partnerów.

Nie ma powodu, by obawiać się, że zakłady w Chinach odbiorą pracę pracownikom zatrudnionym w Niemczech. Wręcz przeciwnie: około 60 proc. wszystkich części potrzebnych do produkcji maszyn drukujących w Qingpu sprowadza się z Europy. Heidelberg jest jedynym europejskim producentem maszyn poligraficznych, który wytwarza swoje urządzenia bezpośrednio w Chinach. Dla niemieckiego koncernu jest to rodzajem zabezpieczenia na przyszłość, która – jak pokazał kryzys ekonomiczny ostatnich lat – nie jest tak pewna, jak mogło się wcześniej wydawać.

 
 

 

 
 
 
 
 
« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Pozytywne fluidy

Producenci maszyn drukujących informują o pozytywnych widokach na przyszłość. Dodatkowo dwie największe firmy Heidelberg i KBA podają do publicznej wiadomości lepsze wyniki finansowe aniżeli w poprzednich kwartałach i latach. Obie firmy w tym tygodniu opublikowały swoje dane finansowe. Podczas gdy Heidelberg skupia się na urządzeniach cyfrowych, tegoroczny 200 letni jubilat KBA kładzie nacisk na szerokie spektrum urządzeń od offsetu, przez druk cyfrowy po maszyny do druku opakowań.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty