Kalendarium

08-09.11. 2017 · Kongres Branży Poligraficznej Art of Color

10-12.10.2017 · World Publishing Expo

18-20.10.2017 · Viscom Düsseldorf

26-29.10.2017 · Międzynarodowe Targi Książki

14-16.11.2017 · InPrint

Wrzuć monetę. Dyskusja wokół Piano Media.

Data publikacji: październik 2012

Słowo „paywall” słychać ostatnio nadzwyczaj często. Wszystko za sprawą systemu dystrybucji treści Piano Media, do którego przyłączyły się największe polskie wydawnictwa. Podobne systemy działają już na całym świecie. Najpoczytniejsze tytuły prasowe żądają opłat za dostęp do treści publikowanych w Internecie. Teraz ten trend dotarł także do Polski. Agora, Ringier Axel Springer Polska, Edytor, Murator, Polskapresse i Media Regionalne zaproponowały użytkownikom swoich serwisów internetowych wykupienie abonamentu.

 
Jeśli więc to nie nowe media są winne spadkowi sprzedaży tradycyjnych gazet, to kto?

Piano Media zakłada trzy opcje płatnego dostępu do treści: na tydzień (9,90 zł), na miesiąc (19,90 zł) i na rok (199 zł). Firma Piano Media, która opracowała system, otrzyma 30 proc. tej kwoty, kolejne 40 proc. powędruje do wydawcy serwisu, na którym dokonano rejestracji, a pozostałe 30 proc. dostaną wydawcy portali odwiedzonych w danym miesiącu w ramach abonamentu. Czy polski rynek prasy jest gotowy na taki system? Czy gotowi są czytelnicy? I czy branża poligraficzna ma powody do obaw?

 

Ani papier, ani ekran

Według danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy w 2011 roku zmniejszyła się sprzedaż gazet ogólnopolskich i regionalnych. Trzy najlepiej sprzedające się dzienniki w Polsce zanotowały kilkuprocentowy spadek: „Fakt” o 9,8 proc., „Gazeta Wyborcza” o 8,8 proc., a „Super Express” o 5,3 proc. Nieciekawie wyglądała też sytuacja na rynku tygodników opinii. Lider rynku, „Gość Niedzielny” zanotował wprawdzie niewielki wzrost sprzedaży (0,2 proc.), ale sprzedaż plasującej się na drugim miejscu „Polityki” spadła o 5,9 proc., a następnego w rankingu „Newsweeka” – o 3,5 proc.

Jak podaje portal Wirtualnemedia.pl, zmorą wydawców polskich gazet i tygodników opinii jest nie tylko malejąca popularność wydań papierowych, lecz także ciągle jeszcze niewielkie zainteresowanie edycjami elektronicznymi. W 2011 roku najlepiej rozchodziło się e-wydanie „Dziennika Gazety Prawnej”, którego sprzedaż była równa 15 proc. liczby wydań papierowych. Elektroniczna edycja plasującej się na drugim miejscu „Rzeczpospolitej” to już tylko 7 proc. liczby tradycyjnych wydań. Trzeciemu w rankingu tygodnikowi „Wprost” udało się osiągnąć sprzedaż e-wydań na poziomie zaledwie 1,5 proc. liczby wydań papierowych. 

 

Nauka płacenia

Skoro próby promowania gazet elektronicznych nie zakończyły się – wbrew nadziejom wydawców – sukcesem, czy wprowadzenie opłat za treści dostępne w Internecie przyniesie inny efekt? Polski internauta płacić nie lubi i nie chce, ponieważ wychodzi z założenia, że to, co udostępniane w sieci, musi być za darmo. Pojawiają się argumenty, że prasa powinna utrzymywać się nie z opłat pobieranych od czytelników, ale z reklam internetowych, które przecież przynoszą niemałe zyski (co zresztą potwierdzają badania Związku Pracodawców Branży Internetowej). Z kolei czytelnicy będący zwolennikami projektu Piano Media podkreślają, że niechęć wobec płacenia za treść ma podstawę wyłącznie psychologiczną. W wymiarze finansowym przeszkody nie istnieją – jeśli ktoś jest w stanie kupić wydanie papierowe, może też zapłacić za dostęp do wersji elektronicznej. Warunek jest jeden: to musi się naprawdę opłacać. Tymczasem polscy wydawcy jak mantrę powtarzają jedno zdanie: „Wartościowa treść musi kosztować”. Z tą wartością jednak różnie bywa, dlatego w ślad za zamykaniem treści koniecznie musi pójść wzrost jej jakości.

 

Czyżby wtórny analfabetyzm?

Jakie znaczenie dla sektora druku gazet ma wprowadzenie Piano Media? Na razie raczej niewielkie. Mała popularność e-wydań gazet i czasopism na urządzenia mobilne pozwala sądzić, że i popyt na płatne treści publikowane w serwisach WWW nie będzie początkowo zbyt duży. Jak widać, czytelnicy nie porzucają masowo wydań papierowych na rzecz elektronicznych. Jeśli więc to nie nowe media są winne spadkowi sprzedaży tradycyjnych gazet, to kto? Nie ma jednej, prostej odpowiedzi na to pytanie, ale wskazówką mogą być badania Biblioteki Narodowej. Aż 46 proc. Polaków zadeklarowało w nich, że w ciągu ostatniego miesiąca nie przeczytało tekstu dłuższego niż trzy strony maszynopisu (nawet w Internecie!). Wygląda na to, że nie tylko z gazetami, ale i z lekturą w ogóle jesteśmy na bakier. Być może Mariusz Janicki słusznie zauważa na łamach „Polityki” (nr 41/2012, „Prawdoidy z tabloidów”), że „(...) percepcja zatoczyła wielkie koło. Od pierwotnego pisma obrazkowego, (…) przez stulecia ideogramów czy abstrakcyjnego alfabetu, ponownie do kultury obrazkowej”. Ocenią nas dopiero przyszłe pokolenia – ale czy będą jeszcze chciały o nas czytać?

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Pozytywne fluidy

Producenci maszyn drukujących informują o pozytywnych widokach na przyszłość. Dodatkowo dwie największe firmy Heidelberg i KBA podają do publicznej wiadomości lepsze wyniki finansowe aniżeli w poprzednich kwartałach i latach. Obie firmy w tym tygodniu opublikowały swoje dane finansowe. Podczas gdy Heidelberg skupia się na urządzeniach cyfrowych, tegoroczny 200 letni jubilat KBA kładzie nacisk na szerokie spektrum urządzeń od offsetu, przez druk cyfrowy po maszyny do druku opakowań.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty