Kalendarium

18-21.05.2017 · Targi Książki

25-28.09.2017 · Labelexpo Europe

25-28.09.2017 · Pakfood

10-12.10.2017 · World Publishing Expo

18-20.11.2017 · Viscom Düsseldorf

Przyszłość to prostota. Technologia Fujifilm.

Data publikacji: maj 2012

Teoria dotycząca zarządzania firmą mówi, że każdy podmiot produkcyjny bądź doradczy musi posiadać swój cel. Wytyczona ścieżka pozwala określić ramy, zakres działania, opracować technologię, znaleźć potencjalnych odbiorców. Krótko mówiąc, firma opiera się na opracowanym schemacie działania, który elastycznie kreuje jej rzeczywistość.

 

Gwiazda oferty Fujifilm – płyta termiczna Brillia HD PRO-T, która doczekała się już trzeciej odsłony. 

Od niedawna pojawiają się organizacje działające „bez celu”. Brzmi to co najmniej dziwnie, ale niektóre firmy w USA w taki sposób właśnie działają. Są to najczęściej grupy analityków poszukujący niszy bądź intratnych kontraktów. W przypadku szansy na zysk, firmy takie wynajmują wymagany sprzęt, natychmiast organizują infrastrukturę produkcyjną i realizują kontrakt. Po zakończeniu umowy sprzęt, hale produkcyjne i magazynowe bądź inne środki niezbędne do odniesienia sukcesu zwracane są właścicielom. Różnorodność możliwości nastawiona jedynie na profit pozwala swobodnie poruszać się im wśród branż w poszukiwaniu okazji. Organizacje tego typu nie przywiązują się do maszyn, urządzeń i technologii.

 
Pokolenie elastyczności

Podobny trend widać w poligrafii i to już nie tylko w USA, ale coraz także w Europie. Zlecenia na rynku pojawiają się w coraz mniejszej liczbie i niższych nakładach, a odwrotnie proporcjonalny poziom uszlachetnień oraz skomplikowania produkcji wzrasta, ponieważ klienta trzeba jakoś przyciągnąć do produktu. Prowadzi to do ewolucji drukarni w taką właśnie elastyczną organizację. Nikt nie będzie inwestował w skomplikowane technologie, maszyny, które trzeba osadzić na potężnym fundamencie, wydawał milionów euro, aby po chwili poddawać się zupełnie odmiennym trendom, które przynosi nam rynek. Dzisiaj odchodzi się od potężnych ciągów technologicznych, unieruchomionych na długie lata maszyn. Przyszłością jest prosta, modułowa, lekka linia produkcyjna, którą będzie można kierować zależnie od potrzeb klienta.

Uproszczenia pojawiają się również w konwencjonalnych drukarniach, jako pierwszy krok w kierunku oszczędności i elastyczności. Nie mamy tu na myśli maszyn cyfrowych, ale przygotowalnię offsetową, która kojarzona jest z długą linią produkcyjną do płyt offsetowych.

Dotychczas  płyta umieszczana była w naświetlarce i po procesie naświetlania musiało nastąpić chemiczne wywołanie. Taki proces jest powszechny – występuje w niemal każdej drukarni. Idąc za ciosem, idealnym krokiem w politykę rozwoju prepressu byłaby eliminacja któregoś z procesów, a najbardziej uciążliwym jest oczywiście wywoływanie. Firma Fujifilm – lider obrazowania – jako jedna z pierwszych zajęła się problemem optymalizacji przygotowalni. Prace nad skróceniem procesu zaowocowały trzema pokoleniami płyty PRO-T, która została niedawno zaprezentowana w swojej trzeciej odsłonie.

 
Płyta trzeciej generacji

Płyta Brillia HD PRO-T jest płytą termiczną, która po naświetleniu nie wymaga żadnych procesów wykończeniowych, takich jak wywoływanie. Zapewnia niezrównaną jakość druku oraz wydajność procesu wytwarzania płyt dla wszystkich typów drukowania komercyjnego. Z powodzeniem daje sobie radę z obrazami wykonanymi rastrem stochastycznym czy hybrydowym. W płytach PRO-T zastosowano nową technologię polimeryzacji o wysokiej czułości, która pozwala na osiągnięcie takiego samego poziomu wydajności, jaki można uzyskać, stosując płyty offsetowe CTP wymagające konwencjonalnego wywoływania.

Proces naświetlania płyty offsetowej wygląda identycznie jak w przypadku płyty konwencjonalnej. Różnice uwidaczniają się w chwilę później. Po wyjściu z naświetlarki płyta zamiast trafić do wywoływarki trafia prosto na maszynę drukującą, gdzie zostaje nawilżona przez roztwór buforowy. Płyn przenika przez trzy warstwy płyty offsetowej i w momencie nafarbienia maszyny i przepuszczenia pierwszej partii makulatury, np. na pasowanie, warstwa polimerowa odrywa się i wychodzi na pierwszych arkuszach odpadowych. Miejsca niedrukujące oczyszczają się z emulsji do samego aluminium, a płyta staje się w tym momencie w pełni funkcjonalnym narzędziem do pracy.

 
Pokonać konkurencję

Czym płyta Fujifilm PRO-T różni się od płyt innych producentów?

-  Przede wszystkim produktywnością. 100mJ/cm2 to moc pozwalająca wyprodukować poprawnie tę płytę offsetową. Konkurencja, w najlepszym przypadku, potrzebuje dwa razy tyle mocy. Wynik zatem mówi sam za siebie – 50 proc. większa produktywność i zwiększenie żywotności głowic to główny atut.
- Sposobem oczyszczania płyty. Płyta Fujifilm PRO-T oczyszcza się za pomocą farby, która usuwana jest na kilku pierwszych arkuszach makulatury. Płyty „bezprocesowe” konkurencji potrzebują pseudowywoływarki lub oczyszczają się za pomocą roztworu buforowego. Taki proceder prowadzi na dłuższą metę do zanieczyszczenia roztworu buforowego i powstania problemów z wodą w maszynie drukującej.
- Zerową ablacją. Nie ma nic gorszego niż zanieczyszczony system optyczny w naświetlarce. Dzięki swojej strukturze płyta PRO-T nie wytwarza pyłu ablacyjnego podczas naświetlania. Wynika to między innymi z niskiej mocy lasera potrzebnej do poprawnego naświetlenia płyty.
Droga ku przyszłości jest trudna. Niskie nakłady, coraz więcej niewypłacalnych i niegodnych zaufania klientów, wysokie koszty materiałów i urządzeń zmuszają do szukania nowych rozwiązań. Firma Fujifilm daje takie rozwiązania już na etapie studia prepress. Eliminacja dotychczasowej długiej linii produkcyjnej przynosi oszczędności i skraca proces, nie wymaga też dużych nakładów inwestycyjnych. Takie rozwiązania są idealne na niepewną przyszłość, a jednocześnie wciąż dają pełną funkcjonalność pracy drukarni. Więcej o oszczędnościach płynących z użytkowania płyty PRO-T3 dowiecie się Państwo, kontaktując się bezpośrednio z przedstawicielami handlowymi Fujifilm: poligrafia@fujifilm.pl
« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Kodak stawia na inkjet

Kodak stawia na inkjet

Kodak podjął strategiczną decyzję pozostania w biznesie inkjetowym i niesprzedawania jednak tego działu. Decyzja zapadła po szczegółowej analizie modelu biznesowego w strukturach firmy i po rozmowach z potencjalnymi kupcami. „Biznes maszyn Prosper wzrósł o 40 procent dzięki sprzedaży materiałów eksploatacyjnych, co wzmocniło biznes inkjetowy, a to wpłynęło na podjęcie decyzji”, mówi Jeff Clarke, chief executive officer z Kodaka.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty