Kalendarium

26-29.04.2022 · Labelexpo, Bruksela

26-28.04.2022 · Viscom, Duesseldorf

31.05.-03.06.2022 · FESPA, Berlin

12-15.10.2022 · FESPA, Amsterdam

Systemowe wstrzymanie

Czy chmury przesuną się nad Heidelbergiem, czy też Corona wyprodukuje nowe?

Prawdopodobnie marzec 2020 roku zapamiętamy na długo. Oprócz faktu, że wiele wydarzeń zostało odwołanych lub przełożonych z powodu koronawirusa, Heidelberg ogłosił pakiet strukturalny, który jest sporym wyzwaniem. Fala wydarzeń ostatnich miesięcy pozwala na refleksję i pewne rozważania, na podstawie których można stwierdzić, że Heidelberg w pewnym sensie zrobił lockdown.

 

Autor: Michael Seidl

 

Na początek mała retrospekcja: w ciągu ostatnich miesięcy Heidelberg rozstał się z dwoma członkami zarządu. Najpierw z dyrektorem ds. technologii Stephanem Plenz, który po ponad 30 latach opuścił firmę w czerwcu 2020r., za (podobno) porozumieniem stron. Pod koniec ubiegłego roku Plenz, który był członkiem rady dyrektorów od 2008 r., powiedział „że rada nadzorcza i zarząd spółki Heidelberger Druckmaschinen AG zdecydowali o dalszym usprawnieniu struktur zarządzania i zmniejszeniu zarządu w ramach cyfrowej transformacji spółki”. Handelsblatt w komentarzu ujął to inaczej, stwierdzając, że oszczędzanie nie skończyło się na poziomie zarządu Heidelberga. Innym – nie potwierdzonym oficjalnie – wariantem jest to, że Plenz musiał odejść z powodu złych wyników w dziale sprzedaży druku cyfrowego a konkretnie Primefire. Ale o tym później...

Od czasu odejścia Plenza działem technologicznym kieruje CEO Rainer Hundsdörfer, dział zakupów został przeniesiony do działu finansowego dyrektora Marcus A. Wassenberga, sprzedaż i digitalizacja zostały skoncentrowane pod kierownictwem dyrektora ds. cyfrowych prof. dr Ulricha Hermanna.

W marcu dyrektor generalny Heidelberga, Rainer Hundsdörfer, musiał zapowiedzieć bolesne, ale korygujące zmiany dla firmy.

Na początku roku pojawiła się kolejna średniej wielkości „bomba”: Rada Nadzorcza i Zarząd firmy Heidelberg zdecydowały o dalszej reorganizacji i odchudzeniu struktur zarządu, który to został tym samym zredukowany do dwóch osób i od tego czasu składa się z prezesa Rainera Hundsdörfera i dyrektora finansowego Marcusa A. Wassenberga. W tym celu poziom poniżej zarządu ma zostać znacznie wzmocniony przez nowo utworzony komitet wykonawczy. Nie powstała jeszcze – przynajmniej oficjalnie – nazwa nowego organu. W trakcie tego „dopasowania struktury organizacyjnej”, prof. Dr Ulrich Hermann w drodze porozumienia opuścił firmę na koniec roku budżetowego 2019/20.  Dokładnie ta sama osoba była odpowiedzialna za wprowadzenie cyfrowych modeli biznesowych w obszarze Internetu rzeczy, działań w zakresie subskrypcji oraz utworzenie Heidelberg Digital Unit (HDU). Genialnym pomysłom towarzyszą bardzo często codzienne problemy z wdrożeniem, które w maszynie offsetowej można ominąć, ale nie w procesach cyfrowych w tej formie. Wielu sprzedawców nie było w stanie wdrożyć modelu subskrypcji z powodu braku jasnych dyrektyw. Analogicznie do druku cyfrowego. Świetni ludzie pracują nad cyfrową strategią Heidelberga, ale potrzeba czasu i pieniędzy, aby statek taki jak Heidelberg znalazł się na właściwym kursie, a następnie nadążał za nim.

Już po decyzjach zmian w zarządzie można było zobaczyć – nie potwierdzone oficjalnie – że rada nadzorcza Heidelberger Druckmaschinen AG,  z nowym prezesem, dr Martinem Sonnenscheinem, wraz z zarządem chcą zmiany kursu.

 

Członkowie zarządu Plenz i Hermann opuścili firmę.

Zabawa z prawdą

Od tygodni wyczekiwana przeddrupowa konferencja prasowa Heidleberga została zaplanowana na 13 marca 2020 w Heidelbergu. Ze względu na ograniczenia w podróżowaniu odbyła się w formie trzygodzinnej telekonferencji, podczas której zaprezentowano nowości przygotowane na wiodące światowe targi, w tym ulepszenia maszyny Primefire, która została wprowadzona na rynek podczas drupy 2016. Odpowiedzialny za to członek zarządu, Stephan Plenz, prognozował wówczas sprzedaż na około 30 maszyn rocznie. Na konferencji prasowej na zadane pytanie odpowiedział, że na rynek zostało wprowadzonych zaledwie dziesięć maszyn. Tak więc: cel daleko pominięty! Inni dostawcy systemów druku cyfrowego również potrzebowali pewnego czasu na penetrację rynku i nadal realizują swoje projekty, choć z silnymi finansowo partnerami kapitałowymi, tak jak na przykład Landa z Actegą. Wprowadzenie produktu na rynek rozpoczęło się w 2012 roku. To samo można stwierdzić na przykładzie Fujifilm Jet Press, którego rozwój również trwał długo, a obecnie posiada niezliczoną ilość instalacji na całym świecie. Wytrwałość jest oczywiście ważna w branży druku cyfrowego. Wytrwałość, której Heidlebergowi tak naprawdę zabrakło. Dzień po konferencji prasowej Heidelberga, targi w Düsseldorfie ogłosiły odroczenie międzynarodowych targów interpack i drupa do roku 2021 - jest to krok, którego należało się spodziewać ze względu na rozwój koronawirusa.

Kilka dni później nastąpił prawdziwy cios: Heidelberg poinformował 17 marca 2020 r. o szeroko zakrojonym planie restrukturyzacji, w tym o zamknięciu działów wielkiego formatu i Primefire.

Z tej perspektywy odroczenie targów drupa było dla Heidleberga na rękę. W ten sposób można pozbyć się „nierentownych” obszarów działalności i przygotować się do drupy 2021 w bieżącym roku finansowym, choć ogólne warunki rzeczywiście zmieniły się również w wyniku kryzysu wywołanego koronawirusem. Z dzisiejszej perspektywy, jako obserwator branży od wielu lat, sądzę, że sensowniej byłoby obrać inny scenariusz wydarzeń. Nawet biorąc pod uwagę wytyczne, których musi przestrzegać AG, można było powiedzieć na konferencji prasowej dotyczącej drupy, że ważne decyzje są w toku i że cała sprawa zostanie odroczona. W ten sposób przez trzy godziny dziennikarze otrzymywali częściowo odczytane informacje, które kilka dni później stały się nieaktualne. Zasadniczo jest to PR-Gau, na który pozwolił sobie lider rynku.