Kalendarium

24-26.11.2020 · InPrint Munich, Milan

12-15.01.2021 · Heimtextil, Frankfurt

25.02-03.03.2021 · Interpack, Düsseldorf

20-30.04.2021 · drupa, Düsseldorf

Systemowe wstrzymanie

Czy chmury przesuną się nad Heidelbergiem, czy też Corona wyprodukuje nowe?

Prawdopodobnie marzec 2020 roku zapamiętamy na długo. Oprócz faktu, że wiele wydarzeń zostało odwołanych lub przełożonych z powodu koronawirusa, Heidelberg ogłosił pakiet strukturalny, który jest sporym wyzwaniem. Fala wydarzeń ostatnich miesięcy pozwala na refleksję i pewne rozważania, na podstawie których można stwierdzić, że Heidelberg w pewnym sensie zrobił lockdown.

 

Autor: Michael Seidl

 

Na początek mała retrospekcja: w ciągu ostatnich miesięcy Heidelberg rozstał się z dwoma członkami zarządu. Najpierw z dyrektorem ds. technologii Stephanem Plenz, który po ponad 30 latach opuścił firmę w czerwcu 2020r., za (podobno) porozumieniem stron. Pod koniec ubiegłego roku Plenz, który był członkiem rady dyrektorów od 2008 r., powiedział „że rada nadzorcza i zarząd spółki Heidelberger Druckmaschinen AG zdecydowali o dalszym usprawnieniu struktur zarządzania i zmniejszeniu zarządu w ramach cyfrowej transformacji spółki”. Handelsblatt w komentarzu ujął to inaczej, stwierdzając, że oszczędzanie nie skończyło się na poziomie zarządu Heidelberga. Innym – nie potwierdzonym oficjalnie – wariantem jest to, że Plenz musiał odejść z powodu złych wyników w dziale sprzedaży druku cyfrowego a konkretnie Primefire. Ale o tym później...

Od czasu odejścia Plenza działem technologicznym kieruje CEO Rainer Hundsdörfer, dział zakupów został przeniesiony do działu finansowego dyrektora Marcus A. Wassenberga, sprzedaż i digitalizacja zostały skoncentrowane pod kierownictwem dyrektora ds. cyfrowych prof. dr Ulricha Hermanna.

W marcu dyrektor generalny Heidelberga, Rainer Hundsdörfer, musiał zapowiedzieć bolesne, ale korygujące zmiany dla firmy.

Na początku roku pojawiła się kolejna średniej wielkości „bomba”: Rada Nadzorcza i Zarząd firmy Heidelberg zdecydowały o dalszej reorganizacji i odchudzeniu struktur zarządu, który to został tym samym zredukowany do dwóch osób i od tego czasu składa się z prezesa Rainera Hundsdörfera i dyrektora finansowego Marcusa A. Wassenberga. W tym celu poziom poniżej zarządu ma zostać znacznie wzmocniony przez nowo utworzony komitet wykonawczy. Nie powstała jeszcze – przynajmniej oficjalnie – nazwa nowego organu. W trakcie tego „dopasowania struktury organizacyjnej”, prof. Dr Ulrich Hermann w drodze porozumienia opuścił firmę na koniec roku budżetowego 2019/20.  Dokładnie ta sama osoba była odpowiedzialna za wprowadzenie cyfrowych modeli biznesowych w obszarze Internetu rzeczy, działań w zakresie subskrypcji oraz utworzenie Heidelberg Digital Unit (HDU). Genialnym pomysłom towarzyszą bardzo często codzienne problemy z wdrożeniem, które w maszynie offsetowej można ominąć, ale nie w procesach cyfrowych w tej formie. Wielu sprzedawców nie było w stanie wdrożyć modelu subskrypcji z powodu braku jasnych dyrektyw. Analogicznie do druku cyfrowego. Świetni ludzie pracują nad cyfrową strategią Heidelberga, ale potrzeba czasu i pieniędzy, aby statek taki jak Heidelberg znalazł się na właściwym kursie, a następnie nadążał za nim.

Już po decyzjach zmian w zarządzie można było zobaczyć – nie potwierdzone oficjalnie – że rada nadzorcza Heidelberger Druckmaschinen AG,  z nowym prezesem, dr Martinem Sonnenscheinem, wraz z zarządem chcą zmiany kursu.

 

Członkowie zarządu Plenz i Hermann opuścili firmę.

Zabawa z prawdą

Od tygodni wyczekiwana przeddrupowa konferencja prasowa Heidleberga została zaplanowana na 13 marca 2020 w Heidelbergu. Ze względu na ograniczenia w podróżowaniu odbyła się w formie trzygodzinnej telekonferencji, podczas której zaprezentowano nowości przygotowane na wiodące światowe targi, w tym ulepszenia maszyny Primefire, która została wprowadzona na rynek podczas drupy 2016. Odpowiedzialny za to członek zarządu, Stephan Plenz, prognozował wówczas sprzedaż na około 30 maszyn rocznie. Na konferencji prasowej na zadane pytanie odpowiedział, że na rynek zostało wprowadzonych zaledwie dziesięć maszyn. Tak więc: cel daleko pominięty! Inni dostawcy systemów druku cyfrowego również potrzebowali pewnego czasu na penetrację rynku i nadal realizują swoje projekty, choć z silnymi finansowo partnerami kapitałowymi, tak jak na przykład Landa z Actegą. Wprowadzenie produktu na rynek rozpoczęło się w 2012 roku. To samo można stwierdzić na przykładzie Fujifilm Jet Press, którego rozwój również trwał długo, a obecnie posiada niezliczoną ilość instalacji na całym świecie. Wytrwałość jest oczywiście ważna w branży druku cyfrowego. Wytrwałość, której Heidlebergowi tak naprawdę zabrakło. Dzień po konferencji prasowej Heidelberga, targi w Düsseldorfie ogłosiły odroczenie międzynarodowych targów interpack i drupa do roku 2021 - jest to krok, którego należało się spodziewać ze względu na rozwój koronawirusa.

Kilka dni później nastąpił prawdziwy cios: Heidelberg poinformował 17 marca 2020 r. o szeroko zakrojonym planie restrukturyzacji, w tym o zamknięciu działów wielkiego formatu i Primefire.

Z tej perspektywy odroczenie targów drupa było dla Heidleberga na rękę. W ten sposób można pozbyć się „nierentownych” obszarów działalności i przygotować się do drupy 2021 w bieżącym roku finansowym, choć ogólne warunki rzeczywiście zmieniły się również w wyniku kryzysu wywołanego koronawirusem. Z dzisiejszej perspektywy, jako obserwator branży od wielu lat, sądzę, że sensowniej byłoby obrać inny scenariusz wydarzeń. Nawet biorąc pod uwagę wytyczne, których musi przestrzegać AG, można było powiedzieć na konferencji prasowej dotyczącej drupy, że ważne decyzje są w toku i że cała sprawa zostanie odroczona. W ten sposób przez trzy godziny dziennikarze otrzymywali częściowo odczytane informacje, które kilka dni później stały się nieaktualne. Zasadniczo jest to PR-Gau, na który pozwolił sobie lider rynku.

 

Maszyna Primefire została zaprezentowana na drupowej konferencji prasowej. Kilka dni później nadszedł jej koniec

Szczegóły zmian

Heidelberg zapowiedział, że do końca roku zaprzestanie produkcji Primefire i maszyn dużego formatu. W ten sposób firma pozbywa się obszarów, które „generują za mało dochodu" i przy rocznej stracie około 50 milionów euro mają znaczący wpływ na rentowność firmy. Ponowne obliczenie tej kwoty i czasu przed rokiem 2016, czyli czasu rozwoju Primefire, daje do myślenia. Do myślenia dało to również Radzie Nadzorczej, która wraz z Zarządem musiała podjąć tę bolesną, ale konieczną decyzję. Od ponad dziesięciu lat firma jest stale „restrukturyzowana"; i „dostosowywana". Wielu pracowników Heidelberga może nie zawsze rozumiało wszystko, co w ostatnich latach się działo, ale byli oni wierni i lojalni wobec firmy. „Sztandarowe produkty firmy powinny zostać wzmocnione” to właśnie słyszałem w ciągu ostatnich kilku miesięcy od wieloletnich pracowników Heidelberga, którzy chcą utrzymać pozycję firmy na wysokim poziomie w branży i mimo wszystkiego działać dalej z zaangażowaniem w trudnych warunkach rynkowych.

 

Pakiet ratunkowy

Ponadto pakiet ratunkowy zostanie wdrożony poprzez częściową repatriację rezerw płynności w wysokości około 375 mln euro z aktywów powierniczych Heidelberg Pension-Trust e. V.

„Koncentrując się na podstawowej i rentownej działalności konsekwentnie dostosowując bazę kosztową, należy osiągnąć poprawę EBITDA z wyłączeniem kwoty restrukturyzacji w wysokości 100 mln euro. Jednocześnie dług finansowy netto zostanie niemal całkowicie wyeliminowany poprzez ponowne przeniesienie rezerw płynności z funduszy powierniczych. Powinno to znacznie poprawić stabilność finansową firmy” – przekonuje Heidelberg. „Reorganizacja Heidelberga to dla naszej firmy drastyczny krok, który wiąże się również z bolesnymi działaniami. Tak trudna decyzja jak ta, była dla nas konieczna, aby ponownie skierować naszą firmę na drogę do sukcesu. Rezygnując z nierentownych produktów, uwalniamy naszą silną, dochodową podstawową produkcję maszyn. W tym obszarze będziemy nadal rozwijać wiodącą pozycję rynkową Heidelberga dzięki możliwościom oferowanym przez cyfryzację procesów”, powiedział dyrektor generalny Rainer Hundsdörfer. Przenosząc środki z powrotem z funduszu emerytalnego, Zarząd Funduszu Emerytalnego w Heidelbergu postanowił wesprzeć stabilizację Heidelberga i zredukować aktywa powiernicze do poziomu nieobjętego ustawowym zabezpieczeniem uprawnień emerytalnych. Środek ten nie ma zatem negatywnego wpływu na istniejące i przyszłe uprawnienia emerytalne. Ponadto, specjalnie ustanowiony organ monitoruje wykorzystanie tych funduszy.

 

Ciężkie, wielkoformatowe maszyny są już historią.

Cicha rezerwa

Heidelberg na przestrzeni lat uzbierał milionową „cichą rezerwę” w bezpiecznym funduszu emerytalnym. Na nasze pytanie „dlaczego” odpowiedział, że w 2005 r. mieli dużą płynność aktywów i zaparkowali je ze względów strategicznych, aby bronić się przed wrogim przejęciem ze strony instytucji finansowych, które w tamtym czasie nie miały nic innego na celu, jak tylko kupować firmy, a następnie odsprzedawać je ponownie w zależności od dochodowych obszarów. Był to również czas, kiedy istniały tendencje do fuzji MAN Roland z Heidelbergiem. Jedna uwaga na ten temat może być dopuszczalna: kiedy wybuchł kryzys finansowy w latach 2008/2009 i uderzył również w Heidelberg, firma została wsparta przez sektor publiczny kwotą 800 milionów euro. Ówczesne kierownictwo musiało wiedzieć o tej rezerwie, a mimo to sięgnęło po pełną pulę środków finansowych państwa. Należy pamiętać, że były to inne czasy, i inni członkowie zarządu i inna rada nadzorcza. Jak poinformowano, zapowiedzianej reorganizacji towarzyszy dostosowanie produkcji i kosztów strukturalnych. Planowane działania, które będą obejmować zamknięcie zakładów, oraz zwolnienie łącznie do 2000 osób na całym świecie. Szczegóły nie zostały jeszcze podane. Jednorazowe wydatki związane z wdrożeniem pakietu restrukturyzacyjnego szacuje się na około 300 mln euro ogółem, w zależności od wyniku negocjacji z przedstawicielami pracowników i kosztów bilansowych w roku budżetowym 2019/2020.